Tuning w meblarstwie to nie tylko zmiana koloru obicia. To przede wszystkim dostosowanie do twojego ciała, do twoich potrzeb. Producent rzadko powie ci o tym, że „pianka wysokoelastyczna” użyta w fotelu ma realną gęstość 35 kg/m³ i po roku siadania straci 15% sprężystości, a twoje lędźwie zaczną protestować. Bo siedzisko, które miało podpierać, zamieni się w zapadającą się pułapkę. My sprawdzamy, tniemy na pół, mierzymy twardościomierzem i symulujemy wieloletnie użytkowanie. Chcemy wiedzieć, ile realnie wytrzyma dany materiał i jak wpłynie na twoją postawę.
Dlatego, gdy myślisz o tuningu, zacznij od analizy tego, co masz. Zmierz głębokość siedziska, wysokość oparcia, sprawdź, czy podłokietniki są na odpowiedniej wysokości dla twoich łokci. Może wystarczy wymiana samego wypełnienia siedziska na piankę o większej gęstości (np. 45 kg/m³) i twardszym stopniu sprężystości? Często to prostsze i tańsze niż kupno nowego mebla. A jeśli decydujesz się na pokrowiec, upewnij się, że nie zmienia on geometrii siedziska i oparcia. Testowaliśmy pokrowce, które niby pasowały, ale po założeniu zmieniały kąt nachylenia oparcia o kilka stopni. Niby nic, a po kilku godzinach pracy kręgosłup dawał o tym znać.
Najczęstsze pytania o: Tuning
Niezależność redakcji MoodRoom.pl oznacza: żadnych opłaconych recenzji, żadnego ukrytego sponsoringu. Testy przeprowadzamy we własnym zakresie.