Skandynawskie tarasy. Na pierwszy rzut oka – sielanka. Jasne drewno, proste meble, lniane poduchy. Tylko że na zdjęciach rzadko widać, jak ten taras znosi polską pogodę. Deszcz, śnieg, ostre słońce – to wszystko daje się we znaki. Testowaliśmy deski kompozytowe, drewno egzotyczne i modrzew syberyjski. Sprawdzaliśmy, jak szybko blakną kolory, czy tworzą się drzazgi, jak bardzo nagrzewa się powierzchnia w upalne dni. Liczy się nie tylko wygląd, ale i to, czy po dwóch sezonach nie będziesz musiał wymieniać całej podłogi. Widziałem tarasy z „olejowanego drewna skandynawskiego” po dwóch latach – smutny widok.
Prawda jest taka, że „skandynawski” to często chwyt marketingowy. Kupując meble ogrodowe, pytaj o konkretne parametry: klasę odporności na UV, impregnację (i jej częstotliwość), dopuszczalne obciążenie. Zwróć uwagę na gęstość drewna – im wyższa, tym lepiej. Meble z certyfikatem FSC to dobry znak, ale i tak warto sprawdzić, skąd dokładnie pochodzi drewno. Oszczędność na materiałach wyjdzie bokiem. Na 38 metrach mieszkania taras staje się przedłużeniem salonu – szkoda, żeby ten efekt psuł się przez byle co. Inwestycja w jakość zawsze się opłaca.
Najczęstsze pytania o: Skandynawskie Tarasy
Artykuły z tym tagiem oparte są na fizycznych testach redakcyjnych — nie opisujemy produktów na podstawie kart katalogowych producentów.


