Loftowy styl to przewrotność sama w sobie. Bo niby surowy, a potrafi być przytulny. Niby minimalistyczny, a jednak z charakterem. I paradoksalnie – drogi materiał nie zawsze da tu lepszy efekt niż dobrze dobrany budżetowy zamiennik. Przetestowaliśmy to na własnej skórze, urządzając małe mieszkanie w bloku z lat 70. Wyszło nam, że zamiast wydawać krocie na płytki imitujące beton od włoskiego producenta, lepiej zainwestować w dobrej jakości gres techniczny w szarym odcieniu. Ten od Ceramiki Gres kosztował nas 60 zł za metr, ma klasę ścieralności PEI 4 i po dwóch latach intensywnego użytkowania (w tym z psem) wygląda jak nowy. Klucz to odpowiedni impregnat.
Zresztą, w lofcie chodzi o to, żeby łączyć stare z nowym, surowe z ciepłym. Cegła na ścianie? Super, ale prawdziwa, kładziona 50 lat temu, a nie ta kupiona w markecie budowlanym. Metalowe lampy? Jasne, ale nie te lakierowane na wysoki połysk, tylko te z odzysku, z widocznymi śladami rdzy. Loftowy styl to nie tylko wygląd, to przede wszystkim historia, autentyczność i pomysł na to, jak nadać charakter nawet mikroskopijnemu M2. Odpowiednie oświetlenie to podstawa – punktowe, skupione, ale dające ciepłą barwę światła. Unikajmy chłodnych LEDów, postawmy na żarówki Edison lub filamentowe, które dają przyjemne, żółte światło.
Najczęstsze pytania o: Loftowy Styl
Teksty z tym tagiem pisane są przez specjalistów z praktycznym doświadczeniem — nie przez copywriterów przepisujących specyfikacje ze sklepów.


